Zjawiskowa She-Hulk, czyli komiks do pokochania

utworzone przez | lis 8, 2023 | Recenzja

W sierpniu 2022 roku wyszły pierwsze odcinku serialu Mecenas She-Hulk. Nie były zbyt udane. Fabularnie niedomagał, efekty specjalnie były tragiczne i tylko wybijały z immersji. Ale miał w mojej opinii jeden plus – postać She-Hulk. Sam koncept wydawał mi się nad wyraz ciekawy. Oto bohaterka, która posiada supermoce, ale nie walczy klasycznie z przestępcami, tylko próbuje działać na gruncie prawa. I przy okazji co chwilę łamie czwartą ścianę, zdając sobie doskonale sprawę z tego, że jest postacią z Marvela. Kilka tygodni temu, kiedy dowiedziałem się, że wydawnictwo Story House Egmont chce wydać na polskim rynku klasyczne historie She-Hulk autorstwa legendarnego Johna Byrne’a nad wyraz się ucieszyłem. Bardzo lubię nieco starsze, klasyczne historie komiksowe. Mają swój niepowtarzalny klimat i charakter. Nie mogłem sobie odmówić lektury Zjawiskowej She-Hulk. Więc jaki jest to komiks? Zapraszam do recenzji!

Prawniczka Jennifer Walters przez transfuzję krwi swojego kuzyna, Bruce’a Bannera aka Hulka, przemienia się w dwumetrową zieloną postać, znaną jako She-Hulk. Jakoś musi sobie poradzić z brzemieniem. Robi to na swój specyficzny sposób. 

Komiks jest zbiorem kilkunastu zeszytów, które nie łączą się w jakąś większą fabułę. Nasza bohaterka co rusz wplątuje się nietuzinkowe przygody. Musi powstrzymać inwazję kosmitów albo wyruszyć w wyprawę do wnętrza Ziemi, aby stoczyć pojedynek ze złowrogą, samoświadomą górą. 

Przez komiks Byrne pokochałem She-Hulk. Superbohaterka przedstawiona jest w komediowy sposób, ale z zachowaniem głębi psychologicznej i własnego charakteru. Jest postacią, która doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest postacią komiksową. Motyw ten jest cechą charakterystyczną w historiach o Deadpoolu, ale She-Hulk wyprzedziła go o kilka lat. Nasza bohaterka co chwilę serwuje jakiś kąśliwy komentarz na temat absurdalnych wydarzeń, w które wepchnął ją scenarzysta. Bardzo często wyzywa go za takie pomysły. Motyw ten niezwykle mi się podoba i pokazuje, jakim doskonałym poczuciem humoru jest obdarzony John Byrne. 

Oprócz wątków komediowych w komiksie mamy kilka głębszych rozważań. Nasza bohaterka szuka miłości oraz pracy. Przez swój specyficzny wizerunek ma pewne trudności w znalezieniu odpowiedniego partnera oraz miejsca zarobkowania. Co chwila wplątuje się w różnorodne tarapaty, które dotykają nie tylko ją, ale też jej najbliższe otoczenie. W szczególności motyw ten doskonale pokazuje pierwsza historia zawarta w tym tomie, gdy nasza bohaterka i jej partner zostają porwani przez agentów S.H.I.E.L.D. 

Na osobną uwagę zasługuje wszelkie nawiązania do starszych historii Marvela. Widać, że Byrne wychowywał się na pierwszych historiach stworzonych przez Stana Lee oraz Jacka Kirby’ego. W przygodach She-Hulk mamy nawiązania do pierwszej przygody Fantastycznej Czwórki, gdy głównym wrogiem pierwszej rodziny Marvela był Mole-Man czy do drugiego zeszytu Hulka, gdzie Bruce Banner musiał się zmierzyć z kosmitami. Przez ten ruch Byrne parodiuje poniekąd komiksy Marvela i całą branżę komiksową. W całej serii pełno jest nawiązań do innych tytułów. Szukanie ich sprawiło mi ogromną radość. 

John Byrne odpowiadał za scenariusz do She-Hulk, ale też za warstwę wizualną. I jest ona po prostu doskonała. Jennifer Walters jako She-Hulk jest pokazana niezwykle kobieco. Jej postać nie jest seksualizowana ani pokazywana w obleśny sposób. Widać, że jest to niezwykle silna kobieta z charakterem. Cały komiks jest bardzo czytelny oraz przystępny. Nie brakuje w nim zabawy konwencją czy z kadrowaniem. Komiks pod względem wizualnym jest niezwykle nowatorski jak na swoje czasy. 

Nie będę ukrywał. Kocham ten komiks. Uwielbiam postać She-Hulk i jej zwariowane przygody. Uważam, że jest to jeden z najważniejszych komiksów, jaki pojawił się w tym roku na polskim rynku i na pewno znajdzie się w topce albumów, które zostały wydane w 2023 roku. Doskonała, ponadczasowa robota Johna Byrne’a. Czapki z głów!  

Wydawnictwu serdecznie dziękujemy za przesłanie egzemplarzy recenzenckiego i nagrody konkursowej, dzięki czemu mieliśmy przyjemność przeczytania tego tytułu ❤️

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share This