Greg Krupa: kwestionariusz postproustowski

utworzone przez | cze 4, 2023 | Newsy

Marcel Proust upowszechnił zabawę towarzyską, która polegała na odpowiedzi na kilkanaście / kilkadziesiąt pytań. Różne były wersje, różne są też informacje o powstaniu kwestionariusza. Niemniej uchodzi on za pierwszą psychozabawę. Brali w niej udział na przykład Jeremi Przybora czy Zbigniew Herbert.

Swoją wersję postanowiliśmy stworzyć i my. Trochę odjęliśmy, trochę dodaliśmy. Mniej jest o śmierci, a więcej o literaturze. Ale czy na pewno? Pierwszym autorem, który odpowiada na pytania, jest autor kryminałów, Greg Krupa. Jego cykl o przygodach Dawida Dobravskiego polscy czytelnicy mogli poznać dzięki wydawnictwu LeTra. Książki serdecznie polecamy i zachęcamy do przeczytania (zarówno utworów, jak i odpowiedzi na nasze pytania).

1

Jaka jest moja wizja idealnego szczęścia?

Idealne szczęście to osiągnięcie spokoju ciała i ducha. To mądre pogodzenie się z niedoskonałym sobą i z nieidealną rzeczywistością, w której żyjemy.

2

Czego najbardziej się boję?
Nieszczęść, które mogłyby dotknąć moich najbliższych. Boję się też utraty kontroli nad własnym ciałem lub umysłem, bo stanowiłoby to jedno z tych nieszczęść.

3

Jaką żyjącą osobę najbardziej podziwiam?
Nie ma jednej takiej osoby. Nie znoszę ślepego uwielbienia autorytetów, to wbrew mnie. Z drugiej strony z łatwością odnajduję powody do podziwu w osobach, które spotykam na swojej codziennej drodze. Kogoś podziwiam za niezłomność, kogoś innego za wiedzę lub kreatywność. Mam wielkie szczęście znać wiele takich osób.

4

Gdzie chciałbym żyć?
Pierwsza odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy jest taka, że żyję właśnie tu, gdzie zawsze chciałem. Wymarzyłem sobie południe Europy i Morze Śródziemne jeszcze w liceum i udało mi się spełnić ten sen. Z drugiej strony jest jeszcze wiele innych miejsc, gdzie chciałbym pobyć na dłużej. Jednym z nich jest Jezioro Garda, które przyciąga mnie różnorodnością krajobrazów i bogactwem historii. Ciągnie mnie też do sielskiego życia gdzieś na wsi. Tęsknię za Mazurami. Brak mi ukochanego Wrocławia, a na Górnym Śląsku pozostawiłem część rodziny i przyjaciół. Mentalnie jestem wagabundą, którego dom jest tam, gdzie woła go serce.

5

Jaka jest moja największa ekstrawagancja?
Obawiam się, że rozczaruję odpowiedzią na to pytanie. Nie mam ciągot do ekstrawagancji. Ale czasem lubię robić rzeczy, które nie leżą w mojej naturze, tylko po to, żeby zobaczyć „jak to jest”. Ścigałem się na autostradach, występowałem na scenach, brylowałem w różnych miejscach i dokonywałem sportowych wyczynów, mimo że nie było to częścią mojego leniwego i, w gruncie rzeczy, introwertycznego charakteru. Oceniając to dziś, myślę, że były to ekstrawagancje.

6

Co uważam za najbardziej przereklamowaną zaletę?
Medialny sukces. Celebryctwo. Młodzi ludzie od małego dorastają z potrzebą bycia zauważonym, docenionym. I nie ma w tym niczego złego, ale (w moim mniemaniu) czasem realizacja tego pragnienia staje się karykaturalna. Medialny sukces jest niewątpliwie potrzebny politykom, artystom albo komuś, kto prowadzi własny biznes. Nie sądzę, abyśmy wszyscy potrzebowali całemu światu pokazywać, w co się ubieramy i gdzie spędzamy wakacje. Przeraża mnie wizja świata, w którym ludzie, zamiast się ze sobą spotykać, kręcą filmiki z daniami, które właśnie jedzą i filmują ławki pełne osób zapatrzonych w telefony. I tak, wiem, że wypowiadam się jak typowy boomer, który nie idzie z duchem czasów 😉

7

W jakiej sytuacji kłamię?
Prawda potrafi czasem zranić i poczynić spustoszenia znacznie większe niż kłamstwo. Nie jestem zwolennikiem bezpardonowego mówienia prawdy każdemu i na każdy temat. Kłamstwo w dobrej wierze istnieje i czasami się nim posługuję. Nie mówiąc już o tak zwanych konwenansach, które są podstawą każdej cywilizacji. „– How are you? – I’m fine” i dzień toczy się dalej, bo dlaczego mielibyśmy zrzucać na sąsiada czy przypadkową osobę nasze osobiste ciężary i fobie?

8

Których słów lub zwrotów najczęściej używam?
Wyjechałem z Ojczyzny prawie dwadzieścia lat temu i z tego powodu jestem językową skamienieliną. Proszę spojrzeć na moją poprzednią wypowiedź. Kto dziś używa jeszcze słowa „poczynić”? A w życiu codziennym, z moimi polskimi bliskimi porozumiewam się mieszanką polskiego i włoskiego. Politaliano bywa zabawne i brzmi mnie więcej tak: „ej bello, zbrigaj się, idziemy na piaccę, bo otworzyli tam nową dżelaterię”. A najczęściej? Klnę po włosku, a klnę często, dlatego wolę nie odpowiadać wprost na zadane pytanie😉

9

Co/kto jest moją największą namiętnością?
Jestem emocjonalny, daję się nieść temu, co mi w duszy gra, dlatego namiętności mam wiele i nie o wszystkich chcę opowiadać 😊 A mówiąc poważnie, nie potrafię oprzeć się pięknu zawartemu w naturze i dziełach utalentowanych ludzi. Zapierający dech w piersiach krajobraz, sztuka, porywająca muzyka, poruszające emocje film czy książka, wino i dobrze przyrządzone jedzenie. Moje życie składa się w większości z ciężkiej pracy, ale jego celem jest podziwianie i smakowanie piękna. I tej namiętności z radością ulegam.

10

Kiedy i gdzie byłem najszczęśliwszy?
Tych momentów było całe mnóstwo i nie potrafię wyodrębnić jednego, które było naj. Dzieciństwo i spacery z mamą po parku, męskie wyjazdy z ojcem. Pierwsze samodzielne wakacje, pierwsze pocałunki i papierosy wypalone nad jeziorem. Narodziny moich dzieci. Patrzenie jak rosną i jakimi wspaniałymi osobami się stały. Wydanie pierwszej książki. Jestem najszczęśliwszy, nie mogąc określić, który moment był najlepszy, bo wszystkie składają się na kolorową mozaikę mojego życia.

11

Co uważam za swoje największe osiągnięcie?
Większości osiągnięć dokonałem z kimś lub z czyjąś pomocą. Prawdziwie moje i tylko moje osiągnięcie to chyba napisanie książek. Choć i tu otrzymałem wsparcie wielu wspaniałych osób, bez których być może poddałbym się na początku drogi.

12

Gdybym miał umrzeć i wrócić na ziemię jako osoba/rzecz, to co by to było?
Może to zabrzmi nieskromnie, ale chciałbym wrócić jako ja. Gdybym tylko mógł dostać na starcie część wiedzy i doświadczenia, które mam teraz, to poproszę bardzo!

13

Co jest dla mnie najcenniejsze?
Po długim namyśle muszę odpowiedzieć dość banalnie. Zdrowie. Widziałem osoby cierpiące, także wśród najbliższych. Choroba, cierpienie potrafią odebrać wszystko: radość z życia, chęć tworzenia, a nawet zdolność logicznego myślenia. Chciałbym być jak najdłużej na tyle zdrowy, aby zachować wszystko, co składa się na moją osobowość.

14

Co uważam za największe nieszczęście?
Poprzez odwrotność: utratę zdrowia. Ale tu mała różnica: najgorsza jest utrata zdrowia przez najbliższych i bezsilne patrzenie na ich cierpienie.

15

Jakie jest moje hobby?
Słuchanie muzyki. Jestem od niej uzależniony. Uwielbiam też wycieczki: piesze, rowerowe i rejsy kajakiem. Troszkę strzelam na strzelnicy i sprawia mi to frajdę. Kiedyś chciałbym wrócić do grania na gitarze. A hobby, które zajmuje mi ostatnio najwięcej czasu, to oczywiście pisanie. Źle się czuję, gdy przez dłuższy czas nie zaglądam do moich bohaterów. Myślę, że i oni czują się wtedy samotni.

16

Jaka jest moja najbardziej charakterystyczna cecha?
Lenistwo. I ciągłe pokonywanie lenistwa. To dwie cechy.

17

Co najbardziej cenię u przyjaciół?
To, że są. Nie muszą do mnie dzwonić czy pisać bez przerwy. Możemy się nie widywać latami. Ale wiem, że jeśli się spotkamy, zobaczę ten sam błysk zrozumienia i zainteresowania w ich oczach i będę mógł im opowiedzieć o wszystkim. Przyjaźń jest czymś na pograniczu duchowości i fizyki. Nie znam się, ale myślę, że to kwestia splątania kwantów.

18

Jaki jest mój ulubiony znak interpunkcyjny?
Trójkropek. Umberto Eco… cóż, myślę, że by mnie za to porządnie zrugał…

19

Kto jest moim ulubionym pisarzem?
Mam ich wielu, więc lista byłaby naprawdę długa. Ale takim naj jest Melchior Wańkowicz. Mistrz języka polskiego. Znawca miejsc i kultur. Twardo stąpający po ziemi, niezwykle racjonalny gość, który o wszystkim pisał w sposób tak emocjonalny, że zwykłe kupienie biletu na tramwaj okazywało się wyprawą życia. Nie szkodzi, że zmyślał i ubarwiał. On tylko przetwarzał szarą rzeczywistość, która skrzeczała i jęczała z bólu i robił to z takim przekonaniem, że zaczynało się ją kochać. I myślę, że tej trudnej miłości się od niego nauczyłem.

20

Kto jest moją ulubioną fikcyjną postacią?
Yossarian z „Paragrafu 22”. Moi bliscy i znajomi muszą go nienawidzić, bo przez niego wszystko obracam w żart i sarkazm.

21

Jakie są moje ulubione książki?
Całe mnóstwo. Wymienię kilka z nich. Wzruszający „Tato” Whartona, wspomniany „Paragraf 22. „Tędy i owędy” Wańkowicza. „Kod Da Vinci” obowiązkowo, w przeciwieństwie do „Aniołów i demonów” i papieża latającego helikopterem z bombą pod pachą😊 „Imię róży” mistrza Eco. Ale najulubieńszą jest dość mało znana „Ulica Marzycieli” Roberta McLiama Wilsona. Czytając tę książkę uświadomiłem sobie, jak niewielka granica dzieli szczęście od rozpaczy, piękny widok od powagi śmierci, tragedię od komedii. Zrozumiałem, że w literaturze nie trzeba sięgać do patosu, aby opisać coś wzniosłego. Że nie trzeba okrągłych zdań, aby dotknąć kwintesencji życia. Ta książka daje obraz życia takiego, jakim jest, z całą wspaniałością i nędzą, jakie mu towarzyszą.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share This