The Midnight Order, czyli pięknodziwny eklektyzm do kwadratu

utworzone przez | sty 25, 2025 | Feminatywy, Komiks, Recenzja

Kto napisał The Midnight Order?

The Midnight Order jest dziełem posiadającym wielu twórców. Wśród nich szczególnie warto wymienić Mathieu Bableta (możesz przeczytaj recenzję jego science fiction Węgla i krzemu, który został przez nas uznany za jedne z najciekawszych komiksów 2022 roku). Wśród twórców wyróżnić można także Daphné Collignon, współautorkę wydane w Polsce komiksu Tamara Łempicka.

Węgiel i krzem, czyli o mieczu Damoklesa
Ludzkość stoi na na skraju upadku – to twierdzenie ostatnio przewija się w wielu dyskusjach. Pogłębiające się problemy społeczne, klimatyczne czy żywnościowe pchają homo sapiens na skraj przepaści. O tej drodze pisze i rysuje Mathieu Bablet w swoim najnowszym komiksie Węgiel i Krzem.

Recenzja: The Midnight Order, komiks

Co oznacza, że to komiks pięknodziwny? The Midnight Order z pewnością zapamięta każdy, kto ujrzał okładkę w pełnej jej krasie. Twarda oprawa. W złotej folii naniesionej na folię soft wyryte zostały kunsztowne rysunki – przypomina to drzeworyt. Czarne i matowe tło przepięknie współgrają z błyszczącym nawet w półmroku rysunkiem. Co znajdziemy po otwarciu książki? Fragmenty przeszłości tajnego stowarzyszenia czarownic (tytułowy Nocny Porządek), które chroni świat przed czarownicami władającymi zbyt potężnymi mocami. Opowiedziana jest przez pryzmat historii o Johnson i Sheridan. Bohaterki te są wysyłane w różne zakątki świata, aby odnaleźć wiedźmy na tyle silne, aby zagrozić powszechnemu bezpieczeństwu.

Jest to historia ze wszech miar dziwna. Po pierwsze mocno poszatkowana, poprzetykana informacjami o Nocnym Porządku i jego historii, o losach czarownic – stylizowane na fakty opowieści o prześladowaniach i tak dalej. Po drugie poszczególne rozdziały różnią się kreską, więc nie ma co się oswajać z jakimś wyobrażeniem danej postaci (nie można jednak zaprzeczyć, że dzieło jest spójne stylistyczne). Po trzecie mamy czarownice, które polują na czarownice. I to w uniwersum, które piętnuje patriarchat i zinstytucjonalizowaną przemoc. Po czwarte zróżnicowany jest klimat opowieści: od horrorowatych poprzez mangowe aż do kreskówki. Czasem w fabule mamy więcej magii i akcji, a czasem zamienia się w historię obyczajową, przesiąkniętą codziennością i typowymi dla przeciętnego człowieka wielkimi i małymi problemami czy dylematami. Czasem komiks zamienia się w ogóle we fragmenty prozy.

Chociaż same w sobie te cechy nie stanowią często jakiegoś wielkiego novum i nietrudno się na nie natknąć w literaturze, to ich zbiór powoduje, że zaiste jest to oryginalnie skomponowana historia. Czytelnik czuje się przez to trochę jak odkrywca jakichś zagubionych w czasie i przestrzeni manuskryptów, chociaż jest to de facto fabuła dziejąca się współcześnie – tym bardziej działa to dezorientująco. Schematy ludzkich działań nie pasują do czarownic! Potęga komiksu tkwi w tym, że opowiada on o sile kobiet (i ludzi jako takich w ogóle): jej wadach i zaletach. Chyba głównie o wadach, chociaż nietrudno orzec, że jest to pewnego rodzaju pean na cześć mocy tkwiącej w człowieku i naturze. Autorzy w ten sposób podkreślają, jak ważna jest równowaga. Można tu sobie kontemplować zależności między samostanowieniem, buncie, inności, niezwykłości i mierzeniem się ze skutkami działań i niedziałania et cetera.

Jest w tym komiksie łyżka dziegciu. Autorzy spokojnie mogliby tę historię rozpisać na dwa, albo i trzy, tomy. Czytelnicy otrzymali skończoną opowieść, ale pozostawiającą niedosyt – nie zostanie zaspokojona ciekawość o złożoności uniwersum, które przebija się przez scenariusz, dylematy moralne i to, co czytelnika zawsze najbardziej emocjonuje, też mogłoby być bardziej przybliżone. A tak powstał bardzo interesujący miszmasz, ale z wrażeniem, że trzeba sobie dopowiedzieć dość konkretne fragmenty układanki, aby w ogóle się połapać i dogłębnie przeanalizować to, co się wydarzyło na kartach komiksu. Poza tym… kto nie chciałby mieć na półce trzech przepysznych książek zamiast jednej? Polskim czytelnikom warto powiedzieć, że za granicą wyszły Midnight Tales: opowieści poprzedzające. Być może gdyby sięgnąć najpierw po nie, całość byłaby nimi dopowiedziana.

The Midnight Order ucieszy fanów opowieści o czarownicach oraz ludzi lubiących wysublimowany eklektyzm i niejasności. Coś dla siebie znajdą czytelnicy szukający tropów feministycznych. Kolekcjonerzy będą mogli prężyć się dumnie, pokazując jeden z najpiękniej i całkiem starannie (choć znalazłam literówki!) wydanych komiksów, jakie ostatnio miałam w ręku (a miałam dość długo – na co wpływ miała też objętość tomiszcza). Pomimo wrażenia chaosu można się przy The Midnight Order świetnie bawić!

Informacje

Tytuł: The Midnight Order

Rysunki: Allanva, Isabelle Bauthian, Rours, Sumi, Thomas Rouzière, Claire Fauvel, Titouan Beaulin, Daphné Collignon, Quentin Rigaud, Mathieu Bablet
Scenarzysta: Mathieu Bablet
Tłumaczka: Katarzyna Gajewska-Wąsowicz

Wydawnictwo: timof

Rok wydania: 2024

 

Opis wydawcy

The Midnight Order to opowieść w ośmiu rozdziałach o losach nocnego porządku, tajnego stowarzyszenia czarownic chroniącego ludzkość przed potworami, pierwotnymi lękami i tajemnymi siłami.

Johnson i Sheridan stanowią część elity tej organizacji. Ich misją jest polowanie na czarownice zbyt potężne dla światowego bezpieczeństwa. Jednak ten rodzaj pracy ma swoją cenę: część ich człowieczeństwa ginie wraz z każdą pojmaną siostrą…

Choć praktyk czarnoksięskich zakazywano już w epoce antyku, polowania na czarownice zaczęły się w Europie dopiero pod koniec średniowiecza. Władza religijna potrzebowała potwierdzenia swojej kontroli nad ludźmi, w których powoli kiełkowała już myśl oświeceniowa.

Pomiędzy wiekiem XV a XVII każdą uzdrowicielkę, osobę rzucającą zaklęcia lub podejrzaną z jakiegokolwiek innego powodu o konszachty z diabłem można było schwytać i poddać torturom.

Kobiety, zwłaszcza te, którym było nie po drodze z patriarchalnym porządkiem świata stanowiły szczególnie liczną część tej grupy. Czarownice, które do tamtego czasu były gwarantami równowagi pomiędzy światem żyjących a światem duchów, zostały zdziesiątkowane. Ryzyko pozostawienia świata na pastwę sił nadprzyrodzonych było wysokie.

Powstał zatem ruch oporu, który na początku obejmował jednostki, a następnie małe, stopniowo rozrastające się grupki czarownic.

Z czasem zjednoczyły się one w ustrukturyzowaną i zhierarchizowaną organizację, która sukcesywnie rozpraszała się po świecie, przybierając różne formy. Każda z nich miała na celu walkę z tajemnymi siłami zagrażającymi światu.

Tak narodził się Nocny Porządek.

Przed Johnson i Sheridan, jednymi z jego najbardziej obiecujących członkiń, stoi niecodzienne zadanie: mają wytropić najpotężniejsze czarownice na całym świecie. Czarownice, które stanowią zagrożenie nie tylko dla świata, ale i dla samych siebie.

Wydawnictwu serdecznie dziękujemy za przesłanie egzemplarza recenzenckiego, dzięki czemu mieliśmy przyjemność przeczytania tego tytułu ❤️

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *