Wyobrażaliście sobie kiedyś, jak wygląda kolekcja listów do Mikołaja? Cóż, to nie tylko spisy upragniocnych dóbr doczesnych. Okazuje się, że archiwum wygląda bardzo ciekawie. Żale, protesty… co jeszcze?
Recenzja: Niedorzeczne listy do Mikołaja, David Griswold
Zdecydowanie książka nie wpisuje się w stereotyp bożonarodzeniowej książki. Jest w inny sposób zabawna, w inny sposób magiczna, a nawet nie do końca wpisuje się w świąteczną atmosferę. Zdaje się, że to idealna lektura dla przeciwników świąt. Ale tylko zdaje, bo bawić się przy niej świetnie będzie naprawdę każdy, kto docenia absurd, groteskę i nietuzinkowość.
Kolekcja listów do Mikołaja to nie tylko szantaż emocjonalny, ale też protesty czy żale. Jeśli doszukiwać się tu sensu i przesłania, to tylko dotyczącego tego, jak bardzo różnorodność postaci może przekładać się na odmienność marzeń.
Pomimo tego można doszukać się tu typowego dla grudniowych świąt ciepła. Czy odpowiada za to oprawa graficzna? A może przyczynia się do tego fakt, że pomimo tego, iż Mikołaj nie jest tu gloryfikowany, to nadal zdaje się być dla dzieci i innych nadawców listów postacią bliską serca.
Jest to też kolejna książka świąteczna, która zachęca do wymyślania zabaw z nią związanych, na przykład w tworzenie własnych historii o postaciach piszących listy czy wymyślaniu, jak Mikołaj mógł zareagować na przedstawione zarzuty.
Ilustracje są wspaniałe i dodają charakteru listom, patrzący spod byka renifer z okładki jest najlepszym przykładem. Rysunki zawierają bardzo dużo szczegółów i dzięki różnorodnym detalom można znacznie przedłużyć czas czytania książki, nie zmniejszając na przykład satysfakcji z samodzielnego zapoznania się z tekstem.
Informacje
Tytuł: Niedorzeczne listy do Mikołaja
Autor: David Griswold
Ilustracje: Luis San Vincente
Wydawnictwo: Kropka
Rok wydania: 2025
Wydawnictwu serdecznie dziękujemy za przesłanie egzemplarza recenzenckiego, dzięki czemu mieliśmy przyjemność przeczytania tego tytułu ❤️


0 komentarzy