Różanna, uprząż i młyn oraz inne historie, czyli jak dać głos nieodgadnionej przeszłości

utworzone przez | paź 24, 2025 | Recenzja, Komiks

Bez przeszłości człowiek jest odkorzeniony, wyrwany i pomimo tego, że wiele spraw może się przed nim ukryć, niepamięć nie powoduje, że przeszłość stanie się mniej ważna dla przyszłości. Historie prywatne, snute przez wiele pokoleń, współtworzą kulturę codzienną, porządek społeczny i stanowią podstawę do samostanowienia. Porządek chronologiczny wydarzeń stanowi pewien paradoks – jego linearność w trakcie tworzenia kultury i społeczeństwa zapętla się i zmienia swój kształt, pożerając własny ogon, pomimo tego, że zapomnienie często ma stanowić ochronę najbliższych osób.

Recenzja: Różanna, uprząż i młyn oraz inne historie, Jefferson Costa

Tę perspektywę bardzo dobrze oddaje komiks Różanna, uprząż i młyn oraz inne historie. Narracja opiera się na fragmentaryczności wspomnień, doprawionych onirycznością. Zachowuje szczerość w oddawaniu perspektywy opowiadaczy rodzinnych anegdot i wspomnień, które najbardziej zapadły w pamięć i jednocześnie akceptowalnym jest przekazywanie ich dalej, kolejnemu pokoleniu, aby miało na czym budować siebie, czasem będąc też przestrogą, czasem wydarzeniem ważnym i mniej ważnym, lepiej lub gorzej zachowanym w pamięci.

W odbiorze jest to bardzo poetyckie i tworzy klimat wieczornych opowieści, ciepły, z nutką grozy, niczym baśnie czytane pod ciepłą kołdrą w ramionach najbliższej osoby. Jednocześnie też jest trudne w odbiorze. Dzieje się tak nie tylko ze względu na poszatkowanie i fragmentaryczność obrazów, ale także z powodu języka, jaki kształtuje narrację. Tłumacz miał niezły orzech do zgryzienia: musiał oddać lokalny koloryt języka, jaki został użyty w komiksie. Tworzy w tym celu neologizmy, korzystając z kolokwializmów, regionalizmów, nie sięgając bezpośrednio po żadną konkretną gwarę. Jest to więc język rozumiany przez wszystkich, ale przez nikogo w Polsce z pewnością nie jest wykorzystywany w codzienności.

Komiks ten to ciekawa sztuka sekwencyjna, gdzie symbole, ważne dla bohaterów, wybrzmiewają zupełnie dla nich nieświadomie. To opór pod postacią udzielenia głosu tym, którzy go nie mieli wcześniej. Dla nas przestrzeń z komiksu jest bardzo odległa kulturowo, a tygiel, z którego wyłoniła się historia, zupełnie obca i niezrozumiała bez dodatkowych kontekstów w postaci wiedzy historycznej o tamtym regionie. To, co intuicyjnie można zrozumieć, to losy pokoleń, pisane przez biedę, czar kultury i specyficzną aurę, jaką ma społeczność ludzi żyjących daleko od Tej Wielkiej Historii (z Podręczników). Sami jej uczestnicy nie do końca są świadomi swoich korzeni, żyją tu i teraz z odłamkami dawnych wierzeń i symboli, walcząc o szacunek i pokonywanie kolejnych barier w nadziei na polepszenie bytu: nie tylko pod kątem materialnym, ale też duchowym.

Autor kontempluje przeszłość, jej zapomniane fragmenty, które przypominają czarną materię: niewidoczne, nieopowiadane. Istnieją tylko poprzez fakt, że w jakiś sposób kiedyś były i zostawiły ślad, zupełnie teraz już nieczytelny, jednak podkreślający odmienność i wpływający na świadomość i postrzeganie. 

A teraz coś, co jest dla mnie w tym wszystkim najważniejsze. To dzieło powstało z miłości, która dostrzegła przemilczenie, która odkrywa korzenie nie poprzez politykę i genealogię, lecz poprzez intymność i nadanie znaczenia temu, co zostało już zapomniane. Komiksem ten powinien uraczyć się każdy, kto pochylił się nad tematami historii ludowej, autofikcji i innymi, topowymi ostatnio, motywami.

Informacje

Tytuł: Różanna, uprząż i młyn oraz inne historie

Autor: Różanna, uprząż i młyn oraz inne historie

Wydawnictwo: timof

Rok wydania: 2025

Wydawnictwu serdecznie dziękujemy za przesłanie egzemplarza recenzenckiego, dzięki czemu mieliśmy przyjemność przeczytania tego tytułu ❤️

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *