Czarnobogi, czyli gdy Wężowy Król zaciska się wokół fabuły

utworzone przez | wrz 11, 2025 | Powieści kryminalne, Recenzja

Zyta Kafka, dziennikarka pośledniego portalu informacyjnego z dużego miasta, przybywa na pogrzeb matki do miejscowości, w której się wychowała. Ma zamiar wyjechać najszybciej, jak tylko się da. Nie chce pozwolić, aby stare sprawy, przed którymi uciekła, znowu do niej powróciły. Tymczasem młoda kobieta spotyka się ze swoją przyjaciółką i jest ostatnią osobą, która ją widziała. Zanim to się stanie, dowiaduje się kilku rzeczy. Główna bohaterka zostaje więc w rodzinnym domu i próbuje odnaleźć koleżankę na własną rękę – oraz wyjaśnić kilka innych tajemnic.

Recenzja: Czarnobogi, Michał Zgajewski

Jako eksmieszkanka Czarnobogów Zyta różnie jest traktowana przez tych, którzy z miejscowością tą związali swoje życie na stałe. Z jednej strony jest tutejsza i swoja, a z drugiej obca, przychodząca z innego świata, w którym panują inne zasady, jakby wyrwała się i oderwała. Jedni mają o to do niej żal, inni zazdroszczą, jeszcze inni nie rozumieją, po co się w takim razie wtrąca w ich sprawy, zdarza się, że twierdzą, iż dobrze zrobiła, czasem traktują ją życzliwie, czasem nie, a niektórzy przedstawiają miks tych postaw, przy czym trudno przewidzieć, kto jakie emocje w sobie odnajdzie, a są one kluczem do odnajdywania fragmentów układanki, bo od tego zależy, czy zdradzą jej sekrety, z którymi trudno będzie im się rozstać, czy też nie. W tym momencie chylę czoła przed autorem, któremu pomimo humorystycznego podejścia do charakterystyki postaci, udało się stworzyć bohaterów bardzo realistycznych, z pewną psychologiczną głębią i uciekających od bycia papierowymi – nawet gdy chodzi o drugi czy trzeci plan, nawet wtedy, gdy idealnie wpisują się w typowego bohatera powieści kryminalnej. Bardzo też pasują do przestrzeni, w której zostali osadzeni.

Czarnobogi (fikcyjne) są wymarzonym miejscem, aby powstawały tam kryminalne historie. Jest tu trochę szarej strefy, niejednoznaczni bohaterowie, miejsca tajemnicze, miejsca będące centrum życia mieszkańców, w których można dowiedzieć się wielu przydatnych informacji, wcale nie taka zapyziała komenda policji. Niby daleko od cywilizacji, a tak naprawdę blisko. Do tego tuziny ubarwiających tło turystów, którzy niby są wszędzie, ale wplatani w fabułę są tylko w odpowiednich momentach, podkreślając charakter regionu. Miejscowy folklor wykorzystany jest tak, aby pobudzić wyobraźnię, lecz nie zmniejszać poczucia realności świata przedstawionego. Stanowi dodatkową otoczkę, ale też dość ważny dla bohaterów wątek, osadzając postaci jeszcze bardziej w ichniej rzeczywistości.

Warto się przyjrzeć dychotomii miasto-wieś, która, choć pozornie dość standardowa, mieści w sobie kilka ciekawych spostrzeżeń i autor eksploatuje ten temat, aby nieść fabułę i plątać ją. Jest to często w literaturze kryminalnej wykorzystywany zabieg, aby jakiemuś socjologicznemu zagadnieniu nadać status nie tła, lecz wręcz motoru napędowego akcji, ale tu zostało to potraktowane ze swobodą i całkiem subtelnie. Otóż fikcyjne Czarnobogi, umiejscowione obok Bielska-Białej, są strefą wyobrażoną. Jako takie jest miejscem jakby odciętym od reszty, wyrosłym w cieniu otaczających gór, tworząc duszną atmosferę zamkniętej przestrzeni i, jednocześnie, własny świat na potrzeby powieści. Stwarza to ciekawe wrażenie, zupełnie jakby główna bohaterka wraz z czytelnikiem zanurzała się w innej, literackiej rzeczywistości, z której wyjdzie po rozwiązaniu sprawy zaginień, bo dla niej to wszystko jest równie obce, jak dla czytających. 

Michał Zgajewski zdaje się lawirować między ciekawym konceptem a grą ze stereotypowymi bohaterami, którą wykorzystuje do celów humorystycznych. Zdecydowanie męski styl pisania połączony został z dowcipem, odzwierciedlającym się głównie w fabule i charakterystyce postaci. Dlatego z jednej strony dostajemy dość ciekawą, ale momentami zbyt mocno wykorzystującą schematy powieść, a z drugiej stosunkowo wnikliwy wątek autotematyczny. Jeśli ktoś oczekuje bardzo zaskakującej, wciągającej przez to fabuły, która niesie powiew świeżości, to może się zawieść. Ktoś, kto chce przeczytać porządną powieść kryminalną – zdecydowanie się odnajdzie w Czarnobogach. Dla mnie był to bardzo przyjemnie spędzony czas.

Informacje

Tytuł: Hafni mówi

Autorka: Helle Helle

Wydawnictwo: Filtry

Rok wydania: 2025

Wydawnictwu serdecznie dziękujemy za przesłanie egzemplarza recenzenckiego, dzięki czemu mieliśmy przyjemność przeczytania tego tytułu ❤️

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *