Żyli długo i szczęśliwie, póki nie umarli. Nieznane baśnie braci Grimm, czyli gdy od głosu ludu włos się jeży (ale nie tylko)

utworzone przez | sty 26, 2025 | Proza, Recenzja

Baśnie braci Grimm

Baśnie Jakoba i Wilhelma Grimmów to kulturowy skarb od pierwszego wydania. Zostały one wpisane na listę UNESCO Pamięć świata (a na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO został wpisany tak zwany egzemplarz podręczny pierwszego wydania, który służył Grimmom do edycji – korekty i uzupełniania treści – posiadał szersze marginesy). Mało jednak wie się o nich samych i tym, dlaczego antologia baśni powstała. 

Jak powstał zbiór baśni braci Grimm?

Dawno, dawno temu dwaj poeci romantyczni, Clemens Brentano i Achim von Arnim postanowili wydać tom poświęcony baśniom i legendom ludowym. Postanowili poszukać odpowiednich ludzi. Był to czasy, gdy idee Johanna Gottfrieda von Herdera, jednego z klasyków weimarskich, zaczęły święcić triumfy. W filozofię romantyzmu wpisał się, szerząc właśnie pojęcie ludowości. Utwory ludowe, na przykład pieśni, legendy i baśnie, miały być odzwierciedleniem głosu ludu, który z kolei był głosem pierwotnym, odzwierciedlającym naturę człowieka, prawdę o nim. Oczywiście jego wizja świata była o wiele bardziej rozbudowana, ale te informacje w zupełności w tej chwili wystarczą. Wspomniani poeci zwrócili się do nich z zaproszeniem do braci Grimmów, którzy znani byli jako badacze języka niemieckiego. Ci rozpoczęli zbieranie opowieści. Byli przekonani, że dzięki temu odnajdą ducha ludu i zachowają go dla przyszłych pokoleń. 

Kim byli bracia Grimm? 

Jakob i Wilhelm urodzili się w odstępie roku (1785 i 1786). Chociaż bardzo różnili się charakterologicznie (wręcz stanowili swoje przeciwieństwa), to byli nierozłączni. Razem klepali też biedę. Podczas prac nad książką nawet nie za bardzo mieli co jeść. Pomimo tego z zapałem zabrali się do pracy, a po czterech latach mieli już prawie pięćdziesiąt baśni! Nie jeździli oni po kraju w poszukiwaniu fabuł, badania terenowe nie były jeszcze powszechną metodą – właściwie jeszcze w ogóle nie był żadną metodą (ich prekursorem był wszak Bronisław Malinowski, który urodził się prawie sto lat później, w 1884 roku, czyli bardzo prawie). Postanowili na przykład umieścić w prasie ogłoszenie o tym, że poszukują baśni i proszą o ich wysłanie listem, rozsyłali wici wśród znajomych, że poszukują osób znających baśnie ludowe, wertowali stare księgi. Warto zaznaczyć, że nie uważali się za autorów (w pierwszym wydaniu widniało “zebrane przez braci Grimm”). Co ciekawe: nie uważali za nich nawet bajarek, które uznali za pośredników (o czym świadczy na przykład fakt, że nie podawali ich imion i nazwisk).

Pierwsze wydanie baśni braci Grimm

Pierwsze wydanie baśni braci Grimm nosiło tytuł Baśnie dla dzieci i dla domu. Ukazało się w 1812 roku (20 grudnia). Zebrane w nich ludowe opowieści były krótkie i proste, stylem naśladujące ustny przekaz. Był drastyczne, absurdalne, bez umoralniających przekazów. Bliżej im często było do literatury sowizdrzalskiej niż dydaktycznych i wychowawczych powiastek. Ba! Często wprost mówiono w nich o seksie przedmałżeńskim, nie było czarno-białego podziału na dobro i zło, a kobiety! Kobiety były podmiotami na równi z mężczyznami, a nie zbiorem cech cnotliwej chrześcijanki. Był więc to baśnie autentyczne. Wywołały oczywiście falę oburzenia, więc kolejne wydania były bardziej dostosowane do wymogów czytelników.

Krocząca we mgle, czyli dziewczyńska historia o dyniach, kobiecości i ekologii
Krocząca we mgle. Oddech rzeczy to pierwszy tom opowieści o ogrzycy Tempérance. W postapokaliptycznym świecie, ale rodem z bajki, we mgle rodzi się maleńkie dziecko. Czarownica lituje się nad nim i sprowadza do wioski zamieszkałej przez parające się magią kobiety. Te, pomimo początkowej chęci mordu, zamieniają się w jej kochające ciotki. Przybrana matka, która uratowała ją przed śmiercią, wychowuje ją w chatce otoczonej dyniami.

Recenzja: Żyli długo i szczęśliwie, póki nie umarli. Nieznane baśnie braci Grimm

Wydawnictwo Dwie Siostry postanowiło, w serii Świeżym okiem, umożliwić polskiemu czytelnikowi zapoznanie się z perełkami w ich pierwotnej wersji. Eliza Pieciul-Kormińska dokonała wyboru i przekładu. Ze 156 bajek wybrała 50, które są reprezentatywne dla całości oryginalnego zbioru. Są to baśnie wcześniej nie przetłumaczone na polski lub przetłumaczone, ale w innej wersji. Ciekawym zabiegiem jest zmiana niektórych tytułów (na przykład Kopciuszek to Popielątko). 

Powrót do pierwotnej wersji – powiedzmy to szczerze – to doskonały pomysł! A już euforię wywołuje połączenie tego z ilustracjami Michaliny Jurczyk: z jednej strony nawiązującymi do najlepszych baśniowych rysunków, a z drugiej: przemycających nowoczesność. Dzięki temu teraźniejszość i przeszłość stanowią przepiękny miszmasz i robią niesamowite wrażenie, ale przede wszystkim dodają nowych kontekstów (gdyby komuś zetknięcie się z absolutnie dzikimi fabułami niby znanych baśni nie wystarczyło). Biel, czerń i czerwień to jedyne barwy użyte przez artystkę podkreślają drastyczność, dosadność historii, a kreska świetnie oddaje ich humor, upodobanie do absurdu i niefrasobliwość. Absolutnie fantastyczne totalne szaleństwo! 

Wspaniałe jest to wyzbycie baśni z okowów moralizatorstwa i dydaktyzmu. Dzięki temu czytelnik ma możliwość obcowania z wyobraźnią przekazów, ukazania ich prawdziwej natury. Chichotem losu jest to, że pobrzmiewa w tym iście herderowska nuta powrotu do prawdy zawartej w ludowych przekazach. Mamy tu więc egalitaryzm (król, wskutek wiedzenia wystawnego życia, biednieje i je tylko ziemniaki, władcę można odwiedzić zupełnie tak samo, jak zwykłego człowieka, królewny wychodzą za drwali), głód, szaloną wyobraźnię (wieloryby mieszkają w jeziorze, ryby rozmawiają z ludźmi, płaszcze z tysiąca futer, metamorfozy w krzewy róż, żaby, pszczoły…). 

Baśnie te są szorstkie w porównaniu z powszechnie znanymi wersjami lub innymi baśniami. Czasem nie mają spójnej kompozycji, są drastyczne i ogólnie przesiąknięte motywami, których dziecku raczej się nie opowiada. W tym braku gładkości tkwi urok, który może zawładnąć dorosłym czytelnikiem. Z pewnością jest to gratka dla wielbicieli antropologii i dawnej kultury, folkloru. Warto po nie też sięgnąć z czystego sentymentu. To, co daje lektura Grimmowskich opowieści w oryginalnym brzmieniu, jest niezastąpione. Przede wszystkim można się zastanowić nad tym, jak obyczaje i narzucone standardy (czy to moralne, czy inne) zmieniają obraz świata, przykrywają go i stanowią pryzmat, przez który patrzymy: i nie wszystko widzimy.

Informacje

Tytuł: Żyli długo i szczęśliwie, póki nie umarli. Nieznane baśnie braci Grimm

Autorzy: Jakob i Wilhelm Grimm
Wybór i przekład: Eliza Pieciul-Karmińska

Ilustracje: Michaliny Jurczyk

Wydawnictwo: Dwie Siostry

Rok wydania: 2023

 

Opis wydawcy

Bracia Grimm nie dla dzieci. Bez upiększeń, bez cenzury i bez prawienia morałów – za to z mocnymi ilustracjami pełnymi charakteru i czarnego humoru. Wybór 50 tekstów z pierwszego wydania baśni braci Grimm, nieprzekładanego dotąd na język polski.

Przez pewien czas krwawa kiszka i wątrobianka mieszkały blisko siebie i któregoś dnia krwawa kiszka zaprosiła wątrobiankę w gości. Gdy przyszła pora, wątrobianka ruszyła raźnie do domu krwawej kiszki. Kiedy stanęła w drzwiach, ujrzała najrozmaitsze dziwaczne rzeczy. Na schodach, na każdym stopniu, a było ich wiele, działo się coś osobliwego – były tam miotła i szufelka, które biły się ze sobą, była małpa z wielką dziurą w głowie i dużo podobnych dziwadeł.  (fragment baśni „Dziwaczna uczta”) 

„Śpiąca Królewna”, „Jaś i Małgosia”, „Czerwony Kapturek”… – te baśnie znają chyba wszyscy. Ale kto słyszał opowieść o tym, jak dzieci bawiły się w świniobicie? Kto zna historię o panu Szast-Prast, którą pewien emerytowany wachmistrz opowiedział Wilhelmowi Grimmowi w zamian za parę używanych spodni? Kto wie, że Wieloskórka poślubiła swojego ojca?

Żyli długo i szczęśliwie, póki nie umarli to wybór przygotowany przez Elizę Pieciul-Karmińską, badaczkę i tłumaczkę baśni Grimmów, na podstawie pierwszej edycji ich słynnego zbioru „Kinder- und Hausmärchen”, opublikowanej w latach 1812 (tom I) i 1815 (tom II). Wydanie to zawierało wierny zapis ludowych opowieści i przeznaczone było dla odbiorców dorosłych, zainteresowanych filologicznymi, historycznymi i folklorystycznymi aspektami tych tekstów. W kolejnych edycjach niektóre baśnie wycofywano, inne wygładzano i cenzurowano, stopniowo przekształcając je w typową literaturę dziecięcą – i to w tej wygładzonej postaci trafiły do polszczyzny.

Niniejszy wybór został pomyślany jako zupełnie nowa, świeża odsłona baśni braci Grimm na polskim rynku wydawniczym. Zawiera oryginalne wersje powszechnie znanych tekstów oraz w ogóle nieprzekładane do tej pory na polski opowieści, które autorzy zbioru wycofali z późniejszych wydań. Obok pierwotnych wariantów „Kopciuszka” (tu nazwanego Popielątkiem), „Wieloskórki” czy „Roszpunki” znajdziemy w nim na przykład wycofane później ze względu na francuskie pochodzenie baśnie o Sinobrodym i o kocie w butach, a także wiele fabuł, które dla polskich czytelniczek i czytelników będą całkiem nowe – pominiętych w późniejszych wydaniach dlatego, że były zbyt surowe językowo lub zbyt drastyczne. Jako taki niniejszy zbiór stanowi cenne uzupełnienie tego, co już znamy, i doskonale oddaje charakter pierwotnej wersji oryginału. 

Na rysowanych śmiałą czarną kreską ilustracjach Michaliny Jurczyk nieokiełznany żywioł komizmu przenika się z mroczną energią. Śmiech łatwo może zamienić się w szyderczy grymas obnażający potworne oblicze rzeczywistości, a to, co straszne i niepokojące, rozbrajane jest kpiną i sowizdrzalskim poczuciem humoru.

Mam nadzieję, że niniejsze wydanie pomoże też rozprawić się ze stereotypem o szczególnym okrucieństwie najwcześniejszego zbioru. W popularnym obiegu ta czarna legenda wciąż ma się dobrze, lektura niniejszego wyboru pozwala jednak przekonać się, że pierwotne wersje baśni braci Grimm wcale nie są wyłącznie „krwawe, brutalne i ponure”. Znajdziemy tutaj przecież i baśń magiczną, i opowieść sowizdrzalską, i legendę ludową.  (z posłowia tłumaczki)

Książka została wydana w serii Świeżym Okiem, w której ukazują się bogato i wyraziście zilustrowane wydania klasyki literatury pięknej – wyjątkowe opracowania graficzne, które pozwalają odkryć i zobaczyć słynne dzieła literackie na nowo.

Wydawnictwu serdecznie dziękujemy za przesłanie egzemplarza recenzenckiego, dzięki czemu mieliśmy przyjemność przeczytania tego tytułu ❤️

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *