IHS. In Hollandia Suburbia, czyli katastrofa albo nadzieja

utworzone przez | wrz 14, 2023 | Recenzja

IHS. In Hollandia Suburbia Guido van Driel jest komiksem opowiadającym o dochodzeniu Harry’ego Kleijna. Dotyczy śmierci młodego członka kapeli IHS w małym miasteczku. Jak to zwykle bywa w opowieściach: skrywającym swoje tajemnice. Zaciekawieni? To zapraszamy do recenzji!

Wpierw zaczyna dochodzić do dziwnych zdarzeń. Ludzie zaczynają umierać w zagadkowych okolicznościach. Gazety rozpisują się o tym każdego dnia. Pewnego dnia członkowi kapeli IHS tajemniczy dysk odcina rękę. Rok później inny członek kapeli zostaje znaleziony martwy na trawniku na osiedlu domków jednorodzinnych. W obydwie sprawy angażuje się inspektor Harry Kleijn, który próbuje rozwikłać oby dwa tajemnicze wydarzenia.

Van Driel kreśli nam dwie główne linie czasowe – przed śmiercią Jonasa, członka zespołu, oraz po jego śmierci. Osią fabuły jest śledztwo Kleijna. Autor w swym dziele robi stopklatkę z życia codziennego małego miasteczka, aby przedstawić szerszy obraz społeczeństwa. IHS. In Hollandia Suburbia można odczytać jako wiwisekcję współczesnego społeczeństwa. Pokazywane są codzienne problemy mieszkańców oraz ich relacje, ale urozmaicone dziwnymi zjawiskami. Mieszkańcy zaczynają widzieć UFO oraz wierzyć w magię. Stają się wobec siebie coraz bardziej wrogo nastawieni. W tle tego wszystkiego pojawia się tajemniczy narkotyk o nazwie Mgła, który odgrywa ważną rolę w całej historii. Katastrofa ekologiczna z dnia na dzień postępuje. Flora i fauna zaczyna umierać. Wszystko to przypomina serial Davida Lyncha pod tytułem Miasteczko Twin Peaks. Guido van Driel przedstawia nam świat zmierzający ku katastrofie. Pokazuje nam, że człowiek dąży do autodestrukcji. Nie ma hamulców i nie widać, by cokolwiek mogło go od tego odciągnąć.

Wszystkie niecodzienne wydarzenia dają naszemu głównemu bohaterowi szansę do rozważań, rozterek i przemyśleń egzystencjalnych. Zaczyna domyślać się, co się dzieje, a także czym powinien się w życiu kierować. Ale prawda ta jest przez autora tylko zarysowana, nie podana wprost. Czytelnik sam musi ją odkryć.

Warstwa wizualna jest arcyciekawa. Nie tylko podkreśla dziwność oraz surrealizm całości, ale nadaje poetyckiego sznytu. Kreska nie jest realistyczna. Bohaterowie są przerysowani, co idealnie pasuje do klimatu. Ciekawym zabiegiem jest zastosowanie dwóch różnych typów rysowania (farbami oraz kredkami), by oddzielić od siebie linie czasowe. Ciekawy zabieg pozwalający lepiej śledzić tą pokręconą historię.

IHS. In Hollandia Suburbia Guido van Driel jest podróżą. Podróżą w głąb człowieka, aby odkryć to, co jest najważniejsze w życiu. Mimo, że przedstawia świat zmierzający ku katastrofie, to nadal widać, że tli się w ludzkości iskierka nadziei. Doskonały, niebanalny komiks, który wciąga jak bagno i zmusza do zastanowienia się nad sobą samym. Oby więcej takich oryginalnych projektów. 

Wydawnictwu serdecznie dziękujemy za przesłanie egzemplarza recenzenckiego, dzięki czemu mieliśmy przyjemność przeczytania tego tytułu ❤️

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share This